Spotykamy się w każdy
czwartek o godz. 10.00

Nasze Mamy

Gosia

(11.2010)

Jestem żoną Marcina, mamą Jasia i Maleństwa w brzuszku :). Moje bycie mamą to wielka przygoda, na którą czekałam całe życie. Macierzyństwo to cud, który jest tak wielkim darem, że czasem zdaje się przerastać mnie samą. Od momentu, kiedy na świecie powitaliśmy Jasia wszystko stało się nowe i zachwycające. Każdego dnia odkrywam piękno, szczęście, zachwyt nad światem, jakie daje towarzyszenie dziecku w odkrywaniu świata, ale i trudy bycia mamą. W Macierzance spotkałam niezwykłe osoby, z którymi połączyło mnie nie tylko wspólne przeżywanie tego niezwykłego dla rodziny daru, ale także przyjaźń. I choć jestem pracującą mamą to Macierzanka jest zawsze bliska mojemu sercu.

Gosia mama Jasia i Maleństwa w brzuszku

Basia

(10.2010)

Mam na imię Basia, jestem mamą prawie 5-letniej córki Oli i 2-letniego synka Miłoszka. Piszę z perspektywy 1,5 roku uczestnictwa w Macierzance. Mimo, iż musiałam wrócić już do pracy jest mi Ona nadal bliska i ciągle z Niej czerpię. Idąc na pierwsze rekolekcje dla mam nie sądziłam ile dobrego, wielkiego mogę tu spotkać. Macierzanka pokazała mi jak można się jednoczyć będąc mamą oraz czerpać od innych mam. Osoby, które tu spotykam są mi bliskie i pewnie na długo pozostaną. Również wspólna modlitwa, jednoczenie się w niej, daje ogromną siłę do bycia dobrą mamą i żoną.

Basia mama Oli i Miłoszka

Renia

(10.2010)

Jestem żoną Andrzeja i mamą 3 małych muszkieterów. Mój kontakt z Macierzanką zaczął się w Wielki Post 2009 na rekolekcjach dla mam, na które udało mi się cudem dotrzeć, z kilkumiesięcznym wtedy Karolkiem, w połowie nauki ks. Stryczka ostatniego dnia :-). Oprócz tego, co usłyszałam od rekolekcjonisty, a co było dokładnie odpowiedzią na moje ówczesne wątpliwości i przemyślenia, zobaczyłam w ławce ulotkę o Macierzance i wiedziałam, że chcę tam pójść. Trochę onieśmielona poszłam na spotkanie do Kamieniołomu i zostałam do dzisiaj :-). W międzyczasie wiele się wydarzyło: przejęłam prowadzenie tej grupy, urodziłam trzeciego synka i na pewno bardziej dojrzałam do roli mamy i żony.

Ciąg dalszy

Agnieszka

(09.2010)

Z MACIERZANKĄ zetknęłam się po raz pierwszy wiosną 2009 r., kiedy moja córka miała niespełna 1 rok i potrzebowała jeszcze bardzo dużo uwagi i czasu (moja aktywność ograniczona była w dużym stopniu do spraw domowych i rodzinnych – co nie zawsze było łatwe ;). MACIERZANKA była wtedy dla mnie grupą wsparcia. Przyglądając się doświadczeniom rodzicielskim innych kobiet mogłam nabrać trochę dystansu do własnych problemów związanych z bycie „pełnoetatową mamą”.

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że MACIERZANKA jest przede wszystkim miejscem spotkania z innymi kobietami, które chcą wzrastać w macierzyństwie. To czas wzmacniania pozytywnych stron macierzyństwa poprzez odkrywanie duchowości kobiety i matki, budowanie więzi, wymianę doświadczeń wychowawczych, dzielenie się wiedzą, umiejętnościami, informacjami itp...

W momencie zbierania pierwszych doświadczeń rodzicielskich MACIERZANKA stała się dla mnie źródłem inspiracji i zachętą do bycia twórczą mamą.

Agnieszka mama Zosi

Joanna

(05.2010)

Mam na imię Joanna. Jestem mamą już prawie trójki dzieci: 4,5 letniej Emilki, 2-letniej Tosi i tuż przed narodzinami Maleństwa. Mając dzieci łatwo nawiązuje się kontakty z innymi mamami, owszem sympatycznymi, ale nie zawsze mającymi podobne potrzeby duchowe. Macierzanka daje mi wsparcie przede wszystkim w tej właśnie sferze a przy okazji możliwość rozmowy o tym jak radzić sobie z wychowaniem dzieci w wierze katolickiej i zasadach moralnych, co w dzisiejszych czasach nie jest takie proste. Przy okazji ilość wymiany spostrzeżeń, kontaktów i wiadomości przydatnych każdej mamie, żonie i kobiecie jest też nieoceniona :).

Joanna mama Emilki, Tosi i Maleństwa

Beata

(11.2010)

„Nie tylko dziecko przychodzi na świat przez matkę, lecz również matka poprzez dziecko.”

Moje macierzyństwo zrodziło się długo przed urodzeniem pierwszego dziecka, ale dopiero gdy położono mi synka na piersi doświadczyłam cudu, który trwa do dzisiaj i którym pragnę się dzielić z kobietami przemienionymi przez rodzicielstwo.

W Macierzankowych ramionach spotkałam mamy podobne sobie, dlatego pierwszy kontakt zaczął pleść warkocz porozumienia intuicją, serdecznym spojrzeniem, otwartością.

Relacje pogłębiały się w miarę spotkań i wypowiadanych tęsknot, trudów, sprzeciwu wobec medialnej wizytówki tzw.nowoczesnej matki, zupełnie nie pasującej do wartości wyznawanych przez moje serce. Dlatego tym bardziej charakter spotkań wpisał się w mój kalendarz, jako miejsce czerpania sił, inspiracji, wsparcia, rady, duchowej jedności kobiet tak pięknych w swej różnorodności.

Jestem mamą Pawełka, Rozalii, Lidii i maleństwa, które ujrzę na wiosnę a także aniołków Marysi i Mareczka. Myślę o sobie jako o pisarce, bo na co dzień maluję słowem, lubię opisywać, komentować, tworzyć poetyckie obrazy prozy. Jestem animatorką zabaw dla dzieci, prelegentką dla młodzieży, wodzirejem dla dorosłych a przede wszystkich niepoprawnie kochającą Żoną Marcina.

Beata – żona Marcina, mama Pawełka, Rozalii i Lidii

Nasze wszystkie pozostałe mamy


Również czekamy na Wasze wpisy!